Relacja z Zimowiska 2008 w Rzeczce (11-21 luty 2008)
Na zimowisko wyruszyliśmy z Warszawy o godzinie 7.00. Autokar został wcześniej gruntownie skontrolowany przez Inspekcję Transportu Drogowego, więc rodzice upewnili się, że maluchy jadą w daleką drogę sprawnym i bezpiecznym autokarem. Po zabraniu dzieci z Wrocławia i Legnicy po południu dotarliśmy na miejsce, gdzie po szybkim przydzieleniu pokoi udaliśmy się na pyszny obiad. Tego wieczoru długo nikt nie mógł zasnąć. Dzieci podekscytowane przygodą i nowym towarzystwem długo pozostawały nieznużone.
Jako, że tegoroczna zimowa aura spłatała nam figla w postaci problemów ze śniegiem, postanowiliśmy "poszukać" śniegu i w tym celu wybraliśmy się na narty do pobliskiego Zieleńca, gdzie choć warunki śniegowe nie były zadowalające (sztuczny i zmrożony śnieg), to jednak pozwoliły na odrobinę szusowania w słonecznej pogodzie.

Pierwsze kroki na nartach Na stoku

Zdjęcie grupowe
Niesprzyjające warunki śniegowe spowodowały, że postanowiliśmy w dużej części realizować plan alternatywny, w którym zaplanowaliśmy inne atrakcje, które na długo pozostaną w umysłach młodych podróżników.
Podczas wycieczek poznaliśmy jak wydobywało się węgiel kamienny, poznaliśmy podziemia i warunki tam panujące, narzędzia, którym posługiwali się górnicy. Wyposażeni w górnicze kaski i lampy wszyscy uczestnicy mogli poczuć się jak prawdziwi górnicy i z uwagą poznawać górniczy zawód. Ubrudzone węglem dzieci z uśmiechniętymi minami wracały z wycieczki.

W roli górników Na wycieczce do sztolni
Oprócz kopalni węgla kamiennego, poznawaliśmy część wielkiej zagadki w postaci podziemnych tuneli i pomieszczeń, których budowę rozpoczęli Niemcy u kresu II-ej Wojny Światowej. Chyba każde dziecko, zwiedzające podziemne sztolnie imponujących rozmiarów dręczyło pytanie, do czego miała posłużyć cała ta podziemna budowla.
Swoją dziecięcą energię i entuzjazm uczestnicy zimowiska z ogromnym zapałem okazywali podczas naszej dwukrotnej wyprawy do "Centrum Wodnego" w Nowej Rudzie. Szczególnym zainteresowaniem maluchów cieszyła się wodna zjeżdżalnia. Wesołymi i spontanicznymi okrzykami wypełniła się cała pływalnia.

Na basenie Na basenie
Zgodnie z naszą nazwą nie mogło rónież zabraknąć prawdziwie przygodowych akcentów. Chyba najbardziej dzieciom spodobał się paintball. Starsi chłopcy na ochotnika zgłosili się jako "żywe cele" i po zakończeniu swojej części zajęć w postaci manewrów, wyposażeni w odpowiednie stroje i maski unikali strzałów najmłodszych uczestników zimowiska, dla których stanowiło to ogromną frajdę.

Zawody strzeleckie Zawody strzeleckie

Zawody strzeleckie Zawody strzeleckie
Oprócz paintballa każdy mógł sprawdzić swoją celność podczas zawodów strzeleckich z broni pneumatycznej, w czasie których starsi chłopcy sprawdzali umiejętności celując do tarczy, zaś młodsze grupy chłopców oraz dziewczynki mogły spróbować swoich sił strzelając do balonów.

Manewry z paintballem Manewry z paintballem

Strzelanie do celu Paintball
Prawdziwą frajdą dla młodych podrózników okazała się przejażdzka samochodem terenowym po bezdrożach Gór Sowich. Każda nietypowa przeszkoda spotykała się z głośnym śmiechem i nieukrywaną radością małych pasażerów.

Safari po bezdrożach Gór Sowich Safari po bezdrożach Gór Sowich
Odwiedziliśmy również naszych południowych sąsiadów. W Czechach dzieci z dużym zaangażowaniem oddały się zakupowym szaleństwom, kupując pokaźną liczbę pamiątek i zabawek. Niemal każdy uczestnik wycieczki zaopatrzył się również w czeskie słodycze, które stanowiły urozmaicenie dla młodych łasuchów.
Nawet zimowe wieczory nie musiały być nudne. Liczne dyskoteki, karaoke i inne konkursy urozmaicały pobyt w ośrodku, udowadniając, że wyobraźnia dzieci jest nieograniczona. Pomimo przeważającej liczby najmłodszych uczestników zimowiska, rzadko widać było tęsknotę za rodzicami i smutek. Nawet najmłodsi uczestnicy byli bardzo dzielni i spisali się na medal.
Na zakończenie zimowiska każdy uczestnik otrzymał pamiątkową, oprawioną w ramkę fotografię zbiorową oraz pamiątkowy medal. Dzieci zostały również wyróżnione dyplomami oraz drobnymi nagrodami.
Myślę, że nawet brak śniegu podczas zimowiska nie popsuje dobrej zabawy i przeżycia przygód dla pełnych najczystszej dziecięcej energii i spontaniczności uczestników imprezy. Jedenaście dni zimowiska minęły wszystkim bardzo szybko. Podczas zimowiska dzieci nawiązały mnóstwo nowych znajomości, a nawet przyjaźni.

Nowe znajomości... ...i nowe przyjaźnie.
Na koniec słychać było pożegnania dzieci: "Do zobaczenia latem!". Radość z faktu spotkania z rodzicami mieszała się ze smutkiem rozstania z zimowiskowymi kolegami i przyjaciółmi. A więc do zobaczenia latem mali podróżnicy!!!

Było super!!!